X

Bankierzysta

Wracam. Ja pierdolę – niestety wracam z polityką w słowie. Minęło raptem kilkadziesiąt tygodni prezydentury Karola Nawrockiego, a jebie w tym kraju jak w melinie, gdzie gotuje się mefę z domieszką amfetaminy.

Wykurwia swądem mocnej paranoi, interesem i politycznym potem – ktoś się spieszy, żeby weto mu nie uciekło. Cyk, prezydent nie chce kontroli nad rynkiem kryptowalut, i wrzuca to gówno w środek własnego państwa, które i tak ledwo zipie.

Później jest chóralne przemówienie o ochronie wolności i możemy spierdalać. Pan Karol – urzędujący prezydent kraju europejskiego – otworzył na oścież bramy dla szarej strefy, czarnego rynku i wszystkich, którzy żyją z niewidzialnych przepływów kasy. Hołubiec Nawrockiego dla każdego, kto kurwa rozumie podstawy finansów międzynarodowych, brzmi jasno:

„No to chłopcy, mogą teraz zapierdalać bez smyczy”.

O co tu naprawdę chodzi? Spieszę z wyjaśnieniem, które opieram na szerokiej ilości dostępnych materiałów, które wystarczy przyswoić, czytając – nic trudnego. Streszczę je dla Państwa, bez lukrowania i bez pierdolenia.

Kryptowaluta to nie jest, droga wycieczko, magiczny niewidzialny pieniądz. To cały system przenoszenia wartości poza państwem, poza bankami, poza kontrolą skarbową, poza prokuratorem i poza kurwa jakimkolwiek procesem kontrolnym i sprawczym. To przelew bez świadków. Wyobraźcie sobie walizkę pełną pieniędzy, której już nie trzeba nosić.

Dziś możesz wysłać milion z Warszawy do Dubaju w 30 sekund – opłacić broń, ludzi, narkotyki, kampanie dezinformacyjne, farmy trolli, sabotaż infrastruktury, bez udziału banku, bez państwowego oka, bez śladu w klasycznym systemie, czyli bez czego? Bez strachu!!! Wolność, cwelu, w tym burdelu!

I teraz pytanie za miliard, kurwa, bitcoinów:

KOMU najbardziej zależy na tym, żeby tego nikt realnie nie nadzorował?! Werble…

Nie przeciętnemu ziomkowi, który kupił krypto za trzy wypłaty. Nie startupowi z Gdańska z biznesplanem „more vege”. Najbardziej zależy tym, którzy działają ponad granicami, ponad prawem i ponad patriotycznymi pierdololo-opowieściami o „tym, jak to w wyniku rychłego dobrobytu dupsko królami sobie zaczniemy podcierać”.

Korzysta Krym, Kreml, bo jebane weto ładuje kryptowalutowy respirator dla brudnych pieniędzy.

Nie trzeba być agentem wywiadu. Wystarczy mieć minimalną wiedzę, że istnieją na ten temat raporty NATO, ONZ, amerykańskiego Treasury Departmentu, Europolu. Kryptorynek to dziś narzędzie omijania sankcji, ponadto doskonały kanał finansowania operacji wpływu, oraz bankomat dla reżimów i mafii, jebany krwiobieg nowej wojny hybrydowej.

Rosja po sankcjach stała się finansowym trędowatym świata zachodniego. I czym się ratuje? Nie tylko złotem, czy pośrednikami w Azji.

Ale właśnie kryptowalutami, mikserami transakcji, tokenami, portfelami nie do namierzenia.

Prezydent dużego państwa UE mówi:

„Nie, nie będziemy tego skutecznie regulować” – jebcie się, złamasy.

Nie będę szukał błędów w takich działaniach, bo to po prostu popierdolona geopolityczna ślepota granicząca z sabotażem.

Stawiam kolejne pytanie, drodzy Państwo: komu w Polsce to się opłaca politycznie?

Partii Nawrockiego oczywiście. Opłaca się PiS-owi kosmicznie mieć elektorat karmiony hasłem wolności od państwa. Weto w sprawie krontroli nad rynkiem kryptowalut, powoduje również możliwy przypływ nieformalnych sponsorów, których nie da się łatwo prześwietlić. Można mieć wtedy kanał finansowania poza oficjalnym systemem. I w końcu można mieć parasole dla przyjaciół biznesu z pogranicza prawa i burdelu.

Przecież obecna polityka to już coraz rzadziej koperty i fundacje. Teraz są tokeny, NFT jako pralnie pieniędzy, DAO jako fikcyjne wspólnoty inwestycyjne do wyprowadzania kasy.

Popatrzmy uczciwie, z lekkim dystansem, na odpierdalający się na naszych oczach cyrk.

Jeśli nie chcesz nadzoru, to albo jesteś kuriozalnie naiwny, albo masz powód, żeby nikt nie patrzył ci na ręce. Cyfrowy bandycki western z gangusami i prochami? Proszę bardzo – przecież wolno.

W dawnych czasach mafia przewoziła dolary w bagażnikach. Dziś dowozi je w blockchainie.

Handel narkotykami – kryptowaluty. Opłacanie zabójstw – kryptowaluty. Pranie pieniędzy z prostytucji, hazardu, oszustw inwestycyjnych – kryptowaluty.

Bez regulacji państwo mówi przestępcom, że ich zaprasza i uspokaja – można, a nawet trzeba. Nasz dzielny prezydent, wysiłkowy goryl konstytucji, bezpieczeństwa i interesu publicznego, staje po stronie rozpierdolu. Z pełną premedytacją mówi: „Nie będę wam przeszkadzał”.

Dziękuję za uwagę, łeb mi wybuchł.

Paweł Sobierajski.

Categories: Politowanie
Paweł Sobierajski:
Related Post