Pod moim płucem mieszka potwór i czasem się w niego zmieniam. Siedzi cicho, nie robi scen, czai się. Przez wiele lata dawałem mu wszystko, czego chciał.
Zaczęło się zwyczajnie od piwka, pierwszy łyk wódy - tak na spróbowanie. Nie pamiętam kiedy już nad tym nie panowałem. Piłem nie dla smaku, tylko dla odcięcia. Do…
Bzdurnopis
Wstyd to jest chyba organ wewnętrzny. Taki dziwny, nienazwany w przemądrzałych dysputach naukowych i atlasach anatomicznych,l ale obecny u każdego. Widać go między żołądkiem, a gardłem - czasem bliżej serca, czasem bliżej odbytu, zależnie od tego, kto cię wychowywał.
Organ, który potrafi jednocześnie truć i leczyć, jakiś pojebany bilans dwóch wykluczających się sytuacji. Ale…
Świat od bardzo dawna ma słabość do spuszczania kobietom wpierdolu. Czasem pięścią, ale żeby nie było sińcow, mężczyzna wynalazł patriarchat i i tchnął w niego duszę systemu. Jeśli nie słowem, to zaniedbaniem.
Kobieta ma zawsze swoje miejsce - mężczyzna zapragnął wskazywać to miejsce palcem, nadawać kobiecie kierunek.
Od tysięcy lat kobieta w kulturze funkcjonuje jako…
Dziwnie jest starzeć się po trzydziestce. Nagle czas zapierdala szybciej i już tracisz ten uroczy margines bezkarnego marnotrawstwa. Każdy rok już coś waży. Dzisiaj mam trzydzieści sześć lat. Mogę już mówić, że jestem przed czterdziestką i to brzmi poważnie, nawet jeśli dalej mam bałagan - mam rozpierdol totalny.
Pierwsze urodziny na trzeźwo. I to jest…
Środa. Pierwszy dzień nowego 2026 roku. Jestem wyspany, trzeźwy, bez kaca i żalu do świata. Godzina 07:51.
Postanowienia noworoczne to najbardziej romantyczna i jednocześnie najbardziej niehumanitarna forma autooszustwa, jaką wymyślił człowiek, odkąd wynalazł kalendarz. To jest ten moment, kiedy mówisz głośno: „od jutra będzie zajebiście”, a potem - standard. Przykrywasz to zdanie prześcieradłem, jakby już…
Wtorek, 23 grudnia, godzina 18:35 - niedługo wychodzę na wieczorny spacer. Ciekawe czy napierdala zimnem.
Zamiast wspólnoty - test normy. Zamiast miłości - zasługi. Polska Wigilia to nie tylko rytuał religijny, ale społeczny mechanizm, który od lat reprodukuje przemoc, wykluczenie i milczenie.
Przy śnieżnobiałym obrusie uczymy się hierarchii, wstydu i zamykamy mordę. Wigilia nie resetuje…
Sobota, 13.12.2025. Zimno. Nie wiem która jest dokładnie godzina.
Nie będzie chronologii, sram na oś czasu. Mam łzy w oczach, gule w gardle. Generalnie chujowo. Wróciła ta cholerna ochota. Ja pierdolę, dostrzegam w tym nostalgię, w tym żałosnym wspomnieniu najebania.
Myśl jest wyraźna - to fizyczna chęć napicia się. W głowie zaczyna się kuszenie: weź…
Wtorek, ostatni tydzień listopada, dzień 25-ty. Rok 2025. Czekacie na święta?
Pragnienia to najmocnej pracujący silnik świata. Ludzie myślą, że świat napędza ropa, bitcoinsy, Elon Musk albo kurwa Masoni. Bzdura! Wszystko kręci się na pragnieniach. Bez nich nie byłoby sensu wstawać rano z łóżka - no chyba, że twój sens ma cztery łapy, mokry nos…
Dwadzieścia ostatnich lat mojego życia, z małymi przerwami, przepierdoliłem na głupoty. Chujowo, że piłem - na ostatniej prostej nawet bardzo dużo. Trzeźwy jestem od niespełna 6 miesięcy. Nie mogłem podarować sobie bardziej wartościowego prezentu. Żałuję, że tak późno - a może to jest ten właściwy moment? Widzisz bo usłyszenie siebie, powiedzenie sobie, przyznanie przed sobą:…
Dzisiaj będzie długo. Potrzebowałem tego, tej obszerności. Chciałem żeby mój emocjonalny striptiz nabrał rozmachu i chciałem się wypisać.
Wtorek 14.10, rok bieżący. Godzina? Chwilę po 09:00. Wyspałem się.
Czekanie stało się najpopularniejszą, dziejową baśnią rodzimą. Bez smoka, żadnych bohaterów, tylko kraina, w której wszyscy żyją w stagnacji i czekają, aż smok zdechnie kiedyś sam.
Neurotyczna…
