Skip to content Skip to footer

Dynamika bezwstydnego wstydu

Wstyd to jest chyba organ wewnętrzny. Taki dziwny, nienazwany w przemądrzałych dysputach naukowych i atlasach anatomicznych,l ale obecny u każdego. Widać go między żołądkiem, a gardłem - czasem bliżej serca, czasem bliżej odbytu, zależnie od tego, kto cię wychowywał. Organ, który potrafi jednocześnie truć i leczyć, jakiś pojebany bilans dwóch wykluczających się sytuacji. Ale…

Czytaj dalej

Zaklęcie smutnego czarodzieja

Tracę siły. To nie jest zmęczenie ciała. Czuję coś głębiej. Jakby ktoś powoli odkręcał mi śrubę gdzieś w środku i wszystko we mnie zaczynało się chwiać. Ciężar emocji robi się nie do uniesienia. Rozsypuję się. Wojtek… zawsze będziesz mi najbliższą osobą w tym programie. Zawsze. To dlatego wszystko boli bardziej, niż powinno. Poranne śniadanie przyniosło…

Czytaj dalej

Pedał, który kocha wszystkie kobiety.

Świat od bardzo dawna ma słabość do spuszczania kobietom wpierdolu. Czasem pięścią, ale żeby nie było sińcow, mężczyzna wynalazł patriarchat i i tchnął w niego duszę systemu. Jeśli nie słowem, to zaniedbaniem. Kobieta ma zawsze swoje miejsce - mężczyzna zapragnął wskazywać to miejsce palcem, nadawać kobiecie kierunek. Od tysięcy lat kobieta w kulturze funkcjonuje jako…

Czytaj dalej

Nieczytelny - kim jestem?



Może po prostu człowiekiem. To słowo brzmi podejrzanie zwyczajnie, jakby niczego nie wyjaśniało, a jednak wyjaśnia wszystko.









Nieczytelny? Być może.


Ale żywy. Czujący. I dopóki czuję - dopóty jestem.



Dziękujemy za dołączenie!